Robota patchworkowa w pełni. Powstały nowe komplety narzut z puchatymi poszewkami. Gdyby ktoś miał ochotę, obydwie chętnie znajdą swoje domy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
sobota, 24 czerwca 2017
czwartek, 18 maja 2017
piątek, 25 listopada 2016
Dla Zojki z temperamentem
Bardzo dziękuję za budujące komentarze i Waszą obecność tutaj.
A tymczasem taki komplet - poduszka i narzuta na wyrko - w bardzo słonecznych tonacjach pojechał do małe Zojki.
sobota, 4 stycznia 2014
Dopóki...
Etykiety:
Dla domu,
Dla dzieci,
Pomysł na prezent,
Sprzedam,
Szyję
piątek, 13 grudnia 2013
Prompt
Na siłę odreagowuję to, że jakoś ciągle mi zimno.
Sama nie wiem, czy taka ucieczka to dobra metoda.
Bo może lepszy byłby Oliśki
suchy
termofor.
Sama nie wiem, czy taka ucieczka to dobra metoda.
Bo może lepszy byłby Oliśki
suchy
termofor.
czwartek, 25 lipca 2013
Ahoj!
Dla chłopca musi być albo z autem, albo ze statkiem. I jakkolwiek żadnej pannie żeglarza ani marynarza na męża nie życzę, to jednak tkaniny marine cieszą się niesłabnącym powodzeniem.
Tej tutaj też uroku odmówić nie można.
Jeśli nie padnę ze zmęczenia na poduszkę, jeszcze dziś komplet powędruje do sklepu na Allegro.
A na zakończenie tego uroczego dnia i aby pozostać w żeglarskim nastroju, posyłam w eter pieśń mojej ulubionej formacji szantowej. Lubicie szanty?
Śpiewam więc. Głośno śpiewam. Słychać mnie? Sąsiedzi z pewnością słyszą i nie są tym faktem zachwyceni, jak znam życie, bo późno już jest przecież...
poniedziałek, 1 lipca 2013
środa, 20 lutego 2013
Francja - elegancja
Pani Magda jest od lat moją wierną klientką. Na stałe mieszka we Francji. Podczas pobytów w Polsce mnie jednak odwiedza - przyjeżdża zrobić zakupy.
I nigdy nie przybywa z pustymi rękami. Potrafi zrobić niespodziankę, którą zagra na wewnętrznych strunach. Dzięki niej poznałam fenomenalny spektakl muzyczny Patricii Kaas "Kabaret", który parę lat temu recenzowałam już tutaj: -----> O TUTAJ!
Magda pomogła mi rozsmakowac się również w poetyckiej muzyce Carli Bruni. Tym razem dostałam dwie płyty młodziutkiej Francuzki Coeur de Pirate.
Piosenka francuska rozpięta jest dla mnie na dość konkretnie i wyraźnie nakreślonym trójkącie pomiędzy Patricią Kaas, Serge Gainsbourgiem i Yannem Tiersenem. Niechętnie zniekształcam ten schemat i otwieram na nowe propozycje. I przyznam się, że miałam z tą nową muzyką mały kłopot - gdzie ją przyporządkować, w którym kącie umieścić. Dziewczę łączy w sobie kilka z cech ulubionych przeze mnie artystów w jednej osobie.
Coeur, jakby to powiedział Artur Orzech - nowa dziewczyna w mieście, ma ciepły, jasny głos - trochę jak Vanessa Paradis w "Joe le taxi", trochę też jak Jane Birkin w kontrowersyjnej (jak na czasy, w których powstawała) kompozycji Gainsbourga "Je t'aime moi non plus".
Podobnie jak Carla, nie radzi sobie z wyższymi rejestrami dźwięków, co jest również charakterystyczne dla partnerek Gainburga. Ten ostatni ponoć specjalnie w taki sposób komponował piosenki, aby emitowanie najwyższych dźwięków leżało poza możliwościami piosenkarki. Ot, taki fetysz.
Po przesłuchaniu tych dwóch płyt wiem już, że dla mnie Coeur de Pirate nie będzie powodem do westchnień, jak Carla. Nie wywoła dreszczyku jak Particia. Nie będzie rozwijać wyobraźni jak ukochany Yann Tiersen, czy też ostatnio odkryta i od razu pokochana ścieżka dźwiękowa z filmu "Bazyl człowiek z kulą w głowie". Będzie to jednak świetna muzyka tła - tła do codziennych czynności i aktywności. Świetnie się przy niej sprząta, gra w Scrabble z Oliśką, przegląda kolorowe magazyny oraz je kolację. Wnosi trochę słońca pod mój dach, które nic nie chce w zamian, tylko świeci sobie. Dziękuję, pani Magdo:)
Zaś zamówienie pani Magdy wyglądało tym razem tak:
I nigdy nie przybywa z pustymi rękami. Potrafi zrobić niespodziankę, którą zagra na wewnętrznych strunach. Dzięki niej poznałam fenomenalny spektakl muzyczny Patricii Kaas "Kabaret", który parę lat temu recenzowałam już tutaj: -----> O TUTAJ!
Magda pomogła mi rozsmakowac się również w poetyckiej muzyce Carli Bruni. Tym razem dostałam dwie płyty młodziutkiej Francuzki Coeur de Pirate.
Piosenka francuska rozpięta jest dla mnie na dość konkretnie i wyraźnie nakreślonym trójkącie pomiędzy Patricią Kaas, Serge Gainsbourgiem i Yannem Tiersenem. Niechętnie zniekształcam ten schemat i otwieram na nowe propozycje. I przyznam się, że miałam z tą nową muzyką mały kłopot - gdzie ją przyporządkować, w którym kącie umieścić. Dziewczę łączy w sobie kilka z cech ulubionych przeze mnie artystów w jednej osobie.
Coeur, jakby to powiedział Artur Orzech - nowa dziewczyna w mieście, ma ciepły, jasny głos - trochę jak Vanessa Paradis w "Joe le taxi", trochę też jak Jane Birkin w kontrowersyjnej (jak na czasy, w których powstawała) kompozycji Gainsbourga "Je t'aime moi non plus".
Podobnie jak Carla, nie radzi sobie z wyższymi rejestrami dźwięków, co jest również charakterystyczne dla partnerek Gainburga. Ten ostatni ponoć specjalnie w taki sposób komponował piosenki, aby emitowanie najwyższych dźwięków leżało poza możliwościami piosenkarki. Ot, taki fetysz.
Po przesłuchaniu tych dwóch płyt wiem już, że dla mnie Coeur de Pirate nie będzie powodem do westchnień, jak Carla. Nie wywoła dreszczyku jak Particia. Nie będzie rozwijać wyobraźni jak ukochany Yann Tiersen, czy też ostatnio odkryta i od razu pokochana ścieżka dźwiękowa z filmu "Bazyl człowiek z kulą w głowie". Będzie to jednak świetna muzyka tła - tła do codziennych czynności i aktywności. Świetnie się przy niej sprząta, gra w Scrabble z Oliśką, przegląda kolorowe magazyny oraz je kolację. Wnosi trochę słońca pod mój dach, które nic nie chce w zamian, tylko świeci sobie. Dziękuję, pani Magdo:)
Zaś zamówienie pani Magdy wyglądało tym razem tak:
Etykiety:
Dla domu,
Dla dzieci,
Pomysł na prezent,
Słucham,
Szyję
wtorek, 15 stycznia 2013
Beże w natarciu
Co ja się nieraz muszę nakombinować, żeby rzucić światło na kolor i deseń, który na co dzień pełni rolę mistrza raczej drugiego planu.
Bo beż taki własnie jest - zazwyczaj tło dla innych barw, zwykle dbające o to, żeby to czyjeś kontury były wyraźniejsze, a odcienie szlachetniejsze, ważniejsze.
Najwyższy czas oddać im głos i pozwolić na solowy występ:
najpierw w poduchach,
potem zaś w aniołach (w towarzystwie błękitów).
Etykiety:
Anioły,
Dla domu,
Dla dzieci,
Pomysł na prezent,
Szyję
Subskrybuj:
Posty (Atom)


