"O markach samochodów wiem tyle, co ty, oczywiście z przyrodzoną percepcyjną
redukcją wariantów chromatycznych. Chociaż pewnie tak jak ty rozróżniam też
samochody zatankowane od niezatankowanych, oraz takie, które jeszcze jeżdżą, od
takich, które już nigdy nie ruszą. Przy czym to ostatnie rozróżnienie jest
zwykle a posteriori, a prawie nigdy a priori."
I co ja mam odpowiedzieć na takie COŚ, jak ja tego nie rozumiem? K..wa!
Zauważam tylko, że interpunkcja bez zarzutu.
Zauważam tylko, że interpunkcja bez zarzutu.
Ale to jeszcze nic, bo potem było tylko gorzej:
"Natomiast z herbat w górskich schroniskach najbardziej smakuje mi ta, którą
wypijam tuż po tym, jak się rozmyślę tuż przed tym, zanim wyjdę z domu."
O materdyjo!!! Bardziej skomplikować się nie dało? Hę?
Lubi tę herbatę w końcu, czy dzie-tam? Bo to przecież może kiedyś zaważyć na dalszej znajomości. I będzie potem mi wypominał, że przecież mówił, tylko że może ja nie słuchałam nazbyt uważnie. Wietrzę więc w tym jakiś podstęp. Nie wiem, czy słusznie.
Lubi tę herbatę w końcu, czy dzie-tam? Bo to przecież może kiedyś zaważyć na dalszej znajomości. I będzie potem mi wypominał, że przecież mówił, tylko że może ja nie słuchałam nazbyt uważnie. Wietrzę więc w tym jakiś podstęp. Nie wiem, czy słusznie.
Po co mi taki stres?!
Chyba mu jednak powiem, że nie mam czasu w tym tygodniu, bo się umówiłam z kosmetyczką i że zgubiłam słownik wyrazów obcych, tylko nie wiem, jak byłoby bardziej przekonująco:
Chyba mu jednak powiem, że nie mam czasu w tym tygodniu, bo się umówiłam z kosmetyczką i że zgubiłam słownik wyrazów obcych, tylko nie wiem, jak byłoby bardziej przekonująco:
czy że się umówiłam z kosmetyczką zaraz po tym jak zgubiłam słownik, czy też może tuż przed, bo to może stanowić różnicę, której ja być może jeszcze w tym momencie nie bardzo pojmuję, ale gdy rozpatrzę wszystkie za i przeciw, mając również na uwadze ewentualne prawdopodobne, choć mało wiarygodne na razie przy założeniach początkowych i równocześnie niekonieczne przecież dla sensowności całej tej sytuacji wnioski a posteriori lub a priori i nie przesądzające przecież w każdym razie o skuteczności takiego a nie innego postępowania czy też rozumowania - jak kto woli!
No więc co mu odpowiedzieć, bo puścić kantem szkoda byłoby choć bez jednej kawy? Przecież to być może wartościowy człowiek jest poza tym wszystkim, że gadamy w różnych językach.
Jakieś propozycje? Tylko takie, wiecie, żebym to zrozumiała i zapamiętała...
Max pięć słów, w tym żadnego na "k" ani na "p", choć te cisną mi się w pierwszej kolejności.
To tymczasem, borem lasem, idę sobie poprzeklinać do wanny. Jak człowiek!
Łączę wyrazy szacunku
Wisława Szymborska
