poniedziałek, 22 lipca 2013

Festiwal koloru

.. żółtego -  ma się rozumieć. 

Gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości, czy aby na pewno świat widziany z rowerowego siodełka jest lepszy od tego z okna samochodu, to ta powódź kwiatów zdaje się być gwoździem do trumny wszystkich sceptyków. Czyż nie?












PS.1. Pszczoła jest dla Vitoosa. Oj, poszalałbyś na tym polu ze swoim (za przeproszeniem)  obiektywem :)

PS. 2 . Chce mi się słonecznikowego miodu. Jest pyszny - łagodny, pachnący i tak niesamowicie żółty.

5 komentarzy:

  1. A gdzie takie pole słoneczników znalazłaś? Piękne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drui, to niecałe 10 km od mojego domu. Na Dolnym Śląsku mamy tak ładnie :)

      Usuń
  2. Takie pola to ja pamiętam z dzieciństwa. Piękne zdjęcia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. przepiękne złote pola bez granic :)

    OdpowiedzUsuń