niedziela, 11 marca 2012

Wielki błękit


W palecie kolorów barwę niebieską dzielą od ulubionych przeze mnie gorących tonów jakieś lata świetlne. Stoi ona w dokładnej opozycji do tego, czego się mój organizm na przełomie zimy i wiosny domaga. To jednak niesie taki błękit dla mnie szczególny ładunek - ciężki od wakacyjnych wspomnień albo nadzieję na to, co z prawdopodobieństwem równym jeden już za kilka tygodni w przyrodzie nastąpi.






W szyciu też niebiesko. Poduszki stanowiły próbę obłaskawienia i ukobiecenia tego  męskiego  koloru. Może się udało. W końcu poduszki trafiły w dziewczęce ręce.




1 komentarz:

  1. Też lubię niebieski, chociaż to niby zimny kolor...

    OdpowiedzUsuń