wtorek, 6 listopada 2012

Post scriptum do komentarzy

Ostatnio zdarzyło mi się usunąć kilka komentarzy. Osoby komentujące mogą czuć się tymi manipulacjami rozczarowane i zawiedzione. Nie biorę jednak pod uwagę uczuć osób, które czynią tu sobie okazje do wyrównywania prywatnych porachunków i czynienia złośliwości, czy też  snucia insynuacji  pod adresem moim lub kogokolwiek innego, a nie mają przy tym ochoty ani odwagi się podpisać.

Czuję się związana z człowiekiem, na którym bardzo mi zależy. Jeśli ta bliska mi osoba którymś z komentarzy poczuje się urażona, również go usunę.

Mam świadomość, że publikując teksty  prowokuję pewne zachowania.  Wolałabym jednak prowokować Was wszystkich do pozytywnej i nieagresywnej dyskusji i wymiany doświadczeń.

Dlatego, Drogi czytelniku, cieszę się, że masz ochotę tu wyrazić swoje uwagi. Rób to jednak mając na uwagę powyższe, szanując przy tym moją osobę oraz innych gości tej strony.

Alleluja!!!

9 komentarzy:

  1. hmmm Takie jest ryzyko pisania blogu i umieszczania w nim swoich prywatnych opinii, inni też mają takie prawo :)
    Nie powinno się ranić uczuć nikogo, ale skąd ktoś ma wiedzieć co zrani Ciebie lub Twoich bliskich ... może sama ich o tym informujesz
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawda! Jednak publikując uwagi, zawsze się pod nimi podpisuję. Nie boję się krytyki, chętnie z nią podyskutuję, jeśli tylko jest to krytyka konstruktywna, mająca jakieś argumenty, a nie jest anonimowym wykrzykiwaniem uwag w stylu "Kowalski jest głupi". Bo czemu takie wykrzykiwanie ma służyć?
    Nie będę również zezwalać na umieszczanie tu treści i propozycji dwuznacznych, obrażających mnie jako kobietę. Bo na seksistowskie teksty mam uczulenie (nie tylko skórne). Trudno, jestem tu gospodarzem, to też sprzątam tu po swojemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chwała Ci za to, czytam Twój blog i wiem co piszesz
      stwierdzam , że złośliwe komentowanie nie ma sensu, ale wolność słowa raczej tutaj występuje :)
      a niedwuznaczne propozycje to chyba w innym miejscu należy umieszczać ;) są do tego portale :)
      Iwona

      Usuń
  3. Słonko przecież Ty jesteś ex-żoną, to o jakiego faceta ta draka?
    hi W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy bycie "ex-żoną" dyskryminuje mnie z jakiegoś powodu w stosunku do "żony"? Czy może bycie "ex-żoną" skazuje mnie na jakąś uczuciową banicję? A czy też może wreszcie powinnam pozwalać na więcej, niż to przewidują jakieś normy. I chwila, chwila... jaka znowu draka? Poprosiłam grzecznie:) Uwagę o tym, że czuję się z kimś związana napisałam tylko i wyłącznie z tego względu, że ktoś wpisywał tu nieładne uwagi o niejednoznacznie dekodowalnej treści. I takich chciałabym sobie i innym oszczędzić na przyszłość.

      Usuń
    2. sorry, rozumiem że facet nie musi być mężem , nie denerwuj się , masz prawa jak wszyscy do koła KAŻDY POWINIEN KOCHAĆ I BYĆ KOCHANYM ,
      Kobieto nie miałem nic złego na myśli , tylko wyraziłem opinię
      hi W.

      Usuń
    3. Nie denerwuję się. Odpowiadam argumentem na argument. Tak chyba wygląda rozmowa:)

      Usuń
    4. oczywiście, ale miałem (subiektywne, męskie) odczucie, że cię zirytowałem. Nie chciałem, przecież tylko wyrażamy własne poglądy, bez urażania innych.
      i tak będę czytał co tutaj wypisujesz :)
      hi W

      Usuń
  4. Beata , zdjęcia przecudne, ale jesiennej nostalgii tutaj tyle , że aż boli :)
    ciepła życzę :)
    Iga

    OdpowiedzUsuń